fbpx
Rada małpa, że się śmieli, 
Kiedy mogła udać człeka, 
Widząc panią raz w kąpieli, 
Wlazła pod stół - cicho czeka. 
Pani wyszła, drzwi zamknęła; 
Małpa figlarz - nuż do dzieła! 
Wziąwszy pański czepek ranny, 
Prześcieradło 
I zwierciadło - 

Szust! Do wanny. 
Dalej kurki kręcić żwawo! 
W lewo, w prawo, 
Z dołu, z góry, 
Aż się ukrop puścił z rury. 
Ciepło - miło - niebo - raj! 
Małpa myśli: "W to mi graj!" 
Hajże! - kozły, nurki, zwroty, 
Figle, psoty, 
Aż się wody pod nią mącą! 
Ale ciepła coś za wiele... 
Trochę nadto... Ba, gorąco!... 
Fraszka! - Małpa nie cielę, 
Sobie poradzi: 
Skąd ukrop ciecze, 
Tam palec wsadzi. 
"Aj! Gwałtu! Piecze!" 
Nie ma co czekać, 
Trzeba uciekać! 
Małpa w nogi 
Ukrop za nią - tuż, tuż w tropy, 
Aż po progi. 
Tu nie żarty - parzy stopy... 
Dalej w okno... Brzęk! Uciekła! 
Że tylko palce popiekła, 
Nader szczęśliwa. - 
Tak to zwykle w życiu bywa

 


  
 
jesteśmy wyobraźnią dzieci